Aleksandrowice topo







Skała
Skałka wkomponowana jest w lewe zbocze dużego wzgórza, zwanego Krzywosądem. Skała ma ok. 10 metrów wysokości. W górnej części nieznacznie się wywiesza (w szczególności dotyczy to Pomroczności Jasnej). Rzeźba w całości naturalna i dość interesująca. Skałka doskonale nadaje się na upalne dni ze względu na gęsty bukowy las. Warto przy okazji wspomnieć o nieodległym, 20 metrowym urwisku, które już od średniowiecza było miejscem wykonywania wyroków śmierci na pospolitych przestępcach i kobietach oskarżanych o czary. Ofiary zrzucano w doł. Ponoć jednej osobie udało się nawet przeżyć 20 metrowy lot... Tak czy inaczej, miejsce ma specyficzny klimat i może stanowić doskonałe plenery dla polskiej wersji Blair Witch Project.

Drogi
W tej chwili na skale znajdują się trzy drogi:
1. Bubuś 6.3+/4 (4R+RZ, P. Rostek & P. Kordek)
2. Baśnie Nim Zgaśniesz 6.1+ (3R+RZ, P. Rostek & P. Kordek)
3. Pomroczność Jasna 6.4/4+ (4R+RZ, P. Rostek)
Wszystkie te drogi są krótkie i treściwe. Szczególnie interesująco prezentuje się Pomroczność Jasna, której trudności skupiają się na dwóch metrach i sześciu bardzo sytych ruchach. Ograniczników brak.



Dojazd
Do Aleksandrowic z Krakowa można dojechać samochodem lub podmiejskimi autobusami linii 209, 226, 258. We wsi, zaraz za przystankiem i sklepem spożywczym, skręcamy w prawo i jedziemy wąską drogą asfaltową, aż do ostatniego domu po lewej stronie szosy, zaraz przy tablicy oznaczającej koniec Aleksandrowic. Dalej niewyraźną ścieżką w lewo, wzdłuż ogrodzenie wzmiankowanego domu, wchodzimy na grzbiet zalesionego wzgórza. Należy trzymać się lewej krawędzi wzniesienia. Po około 5 min marszu dostrzeżemy dużą skałę na lewym zboczu, poniżej grzbietu wzniesienia.

Wprawdzie ten news może zdawać się bardziej interesujący dla wspinaczy z liną, niż rasowych boulderowców, jednak ze względu na cruxowy charakter opisanych dróg, można spokojnie traktować je jako "bouldery pokonywane z liną". Generalnie rejonik godny jest polecenia wszystkim średniozawansowanym wspinaczom, którzy mają wolne popołudnie i nie chce im się jechać po raz tysięczny do Kobyły.