| Kobylany topo |
Grzesiek Rettinger nadesłał do KMK garść nowych informacji o boulderach z Dol. Kobylańskiej. Ponieważ rzecz jest
arcyciekawa, zdecydowaliśmy się od razu zaprezentować wam "goły" materiał, który z czasem wzbogacimy o foty i
skałoplany. Na razie jednak czytajcie, drukujcie, bierzcie crashe i zapierdalajcie do Kobylańskiej
przystawić się do poniższych problematów.
DOJŚCIE
Od/znad wierzchołka Żabiego, wyraźną graniową ścieżką dochodzimy do trawnika nad Dzwonem i schodząc nim stromo w
dół wchodzimy do przestronnej, popularnej sypialni, którą roboczo nazwałem Grotą Gruzińskiej Rozkoszy. Idąc dalej po
krawędzi dolinki, najpierw lasem, później przez rozległą polanę celujemy na jej najdalszy narożnik skąd łatwo
osiągniemy punkt widokowy na grupę Okrętu. Pod naszymi stopami znajduje się nieduża Brudna Dziupla, a trawersując
od niej zboczem natrafimy w dalszej kolejności na Okap i Murek. W najbliższej okolicy znajdzie się jeszcze kilka
podpisanych baldów, np. Pitkogram SD.
W Grocie Gruzińskiej Rozkoszy, wszystko podpisane, może nawet zbyt dużą czcionką. Zrazu nielogiczne ciągi
(kończą się rękami w dużej nyży pod sufitem, gdyż wychodzenie wyżej byłoby już zbyt dużą rozkoszą), powinny znaleźć
amatorów, bo nie ma ograniczników, a można nawet pomachać nogami w gęstym powietrzu:
1. Wdupenieradze
2. Samwsadze
3. Grzechotkiniewsadze- jeszcze projekt
4. Sraalekwili
5. Gównowidze
6. Już się zaplatałem w tych nazwach, coś tam z "czadze"
W Brudnej Dziupli ciągle czeka kilka nielogicznych pomysłów, im głębiej startujemy tym większy osiągniemy ciąg:
1. Brudny Harry, rozgrzewkowy
2. Brudny Harry Direct, czyli przez środek bambułki
3. Harry Spoter
Na Okapie czeka na was najtrudniejszy boulder Kobylan - the Real Thing [autorstwa Egona i Paca]:
1. Off
2. The Real Thing - 8a font
3. Trawers Raid
4. Autan, rozgrzewkowy
No i na koniec tego odcinka czeka nas uroczy Murek, a na nim:
1. White, rozgrzewkowy
2. Hot
3. Chilli
4. Peppers
5. RedHotChilliPeppers, trawers od White'a z wyjściem Peppersem
A w następnym odcinku, baldy, z których jestem najbardziej dumny...
Grzegorz Rettinger
05/10/2003