podszepty

PALCE

Jak stać się najlepszym? Cóż, proste pytanie, trudna odpowiedź, a w zasadzie całe mnóstwo rozmaitych trudnych odpowiedzi, gdyż w końcu we wspinaniu każdy ma swojego własnego trenera... Jednak złożoność tej kwestii to jedynie pozory, mydlenie oczu mające na celu dorobić skomplikowaną teorię do prostej praktyki. Posłuchajcie, gdyż teraz Wdh zdradzi wam największy sekret wspinania: aby być najlepszym trzeba mieć palce silniejsze, niż ktokolwiek inny. Proste, nie? Tylko jak tego dokonać? To jest jeszcze prostsze - wystarczy się z takimi paluszkami-imadłami urodzić (patrz: Chris Sharma, Fred Nicole, czy Dave Graham). Wtedy nie musisz się specjalnie martwić wystarczy, że będziesz się regularnie wspinał, a będziesz dibest. Sprawa komplikuje się zdeczkę, jeśli nie jesteś takim genetycznie predestynowanym szczęściarzem. W takim wypadku nie dość, że nie masz szans by być najlepszym, to w dodatku czeka cię katorżniczy trening jedynie po to byś mógł wspinać się w miarę przyzwoicie (tzn. robić jakieś 6.4 OS). Dziś w naszym cyklu dla treningowych dewotów kilka praktycznych porad na temat tego co robić by choć odrobinę wzmocnić szpona i zbliżyć się do palców trzymających się wszystkiego (nawet jeśli tam nic nie ma). Od razu na wstępie pragniemy zaznaczyć, że nasze porady mogą bardzo źle wpłynąć na stan twoich stawów, ale przecież "wszystko co piękne rodzi się w bólu".

ZASADY WAŻNE I POŻYTECZNE


OSTRZEŻENIA


METODY TRENINGOWE POPULARNE

Campus: masz do wyboru 3 podstawowe warianty: C wąski, C szeroki i C obły. Wąski nieźle daje na siłę kontaktową, koordynację neuromuskulamą i dynamiczne ruchy po wąskich krawądkach. Szeroki jest fajny na ramiona i kontaktówkę, jeśli wykonujesz na nim monostrzały. Obły to kurewska siła kontaktowa palca na oblaku, dla wielu ludzi Kotłowni jest to wciąż wyzwanie.

Klawiatura: jeśli nie masz w domu wyjebistej klawiatury to nie wiem po co czytasz tego zina. Klawiaturka jest podstawowym uzupełnieniem treningu na ścianie, a dodatkowo może być niezłym ćwiczeniem samym w sobie, jeśli jest odpowiednio obła i urozmaicona. Polecamy przywisy z obciążeniem (do 5 sek.), 15stki na oblakach i 'obwody' legs-off.

Bouldering: tak naprawdę żadne ćwiczenia syntetyczne nie zastąpią ci prawdziwego wspinania, którego absolutną kwintesencją jest właśnie bouldering. Jeśli zależy ci na sile palców wybieraj przystawki w których one właśnie grają pierwszorzędną rolę. Delikatne ruchy po obłych brzytewkach. Subtelne bańki do chwytów na których masz trudności z przywiśnięciem etc. Polecane są przystawki akcentujące krótkie ruchu po bardzo małych chwytach. Ważne, aby stopnie były jak najmniejsze, gdyż świetnie wpływa to na precyzję ruchu, siłę tułowia i obręczy barkowej. Pamiętaj przy tym, że dobra przystawka to taka, której nie jesteś w stanie zrobić od razu.

Deadhangi: inaczej 'przywisy'. Forma treningu izometrycznego polegająca na przywisaniu obu/jednorącz na chwytach, tak że mięśnie w trakcie wykonywanej pracy nie zmieniają swojej długości. Najlepiej wybierać takie chwyty na których z początku nie możesz się w ogóle utrzymać. Z czasem zaczynasz wisieć swobodnie. Gdy możesz wytrzymać dłużej niż 5 sek. Zacznij się dociążać.

Przystawki na szmatkach: fajna zabawa w trakcie sesyjki boulderowej. Znajdźcie zdrowo wydupioną ściankę (najlepiej wyjście z dachu) z dobrym lądowiskiem i wymyślajcie do woli zdrowe ruchy na samych szmatach. Pamiętaj przy tym jednak, że to chwyty mają być małe, a nie ruchy dalekie.