| podszepty |
PRANA
Prana istnieje w materii, lecz nią samą nie jest. Jest subtelną formą energii przenikającą powietrze,
żywność, wodę, światło słoneczne i ożywiającą wszystkie formy materii.Prana jest niezbędnym ogniwem pomiędzy
ciałem fizycznym i astralnym, ale głównie wypełnia kanały energetyczne ciała astralnego, czyli nadi. Prana jest
impulsem dośrodkowym, jej istotę stanowi ruch w górę. Pranę - energię życia- możemy kontrolować za pomocą pranayamy,
czyli ćwiczeń oddechowych. Oddech jest kluczem do panowania nad ciałem i umysłem.
Oddech z przepony
Większość ludzi w drodze przystosowania ewolucyjnego zapomniała już jak powinno się prawidłowo oddychać.
Wdychają powietrze płytko, nieregularnie, ustami. Taki oddech doprowadza powietrze tylko do górnych partii płuc,
powodując, że do krwi, a zatem i do mięśni trafia jedynie niewielka ilość tlenu. W warunkach miejsko-kanapowych
nie ma to istotnego znaczenia, jednak, gdy mięśnie naszych ramion już od dłuższego czasu wciągają nasze cielsko na
kolejną ekskrementalną drogę, wtedy rozpoczyna się spalanie tlenowe, do którego tlen jest absolutnie niezbędny
(chyba dobrze wiecie co oznacza napuchnięta kaczucha). Na nic nie zdadzą ci się całe miesiące katorżniczego
treningu wytrzymałościowego, jeśli nie będziesz umiał ekonomicznie oddychać, dlatego warto już w warunkach
ścianowych zacząć ćwiczyć prawidłowy oddech. Najbardziej wydajnym, tzn. angażującym największą powierzchnię płuc,
jest tak zwany "oddech przeponowy". Co to oznacza? No cóż, to proste. Spróbuj prostego eksperymentu: połóż się na plecach
na podłodze, spleć luźno dłonie na brzuchu i zacznij spokojnie oddychać. Zapewne będziesz oddychać za
pomocą krótkich, płytkich oddechów angażujących mięśnie klatki piersiowej. Zwróć uwagę, że twoje dłonie splecione na
brzuchu pozostają nieruchome, podczas gdy twoja klatka piersiowa unosi się i opada. A teraz spróbuj oddychać
inaczej. Zaczerpnij powietrze powoli, głęboko, przez nos starając się pracować dolnymi partiami płuc, przeponą i
mięśniami brzucha. W trakcie wdechu twoje splecione ręce powinny się unosić w górę. Oznacza to, że twoja przepona
pracuje jak ta lala. A teraz wydech-również powoli, jednak już nie nosem, a ustami. Wdech musi przechodzić w wydech
w sposób płynny. Postaraj się złapać odpowiedni dla siebie rytm tak, aby po pewnym czasie ten "nowy" oddech stał się
naturalny, niewymuszony.
Leżąc na podłodze jest to pikuś, jednak w sytuacji wspinaczkowej zazwyczaj zapominasz o oddechu, zupełnie go
wstrzymując lub oddychając w sposób nieregularny, urywany. To poważny, błąd. Nie dasz rady poprowadzić trudnej
drogi wytrzymałościowej na długu tlenowym (sorry, Winetoo, to niemożliwe). Dlatego w trakcie treningu
wytrzymałościowego dobrze jest zwracać uwagę na regularny oddech przeponowy (czasami dobrze jest potrenować
obwodziki przy wyłączonym radiu, aby móc lepiej usłyszeć samego siebie), w ten sposób nabierzesz nawyków, które nie
opuszczą cię nawet, gdy wyjdziesz już te całe 0,5 metra (O, Boże!) nad ringa.
Bouldering
W głazownictwie (dokładne tłumaczenie terminu 'bouldering' z obcego) sprawa dychania ma się już nieco inaczej
niż podczas wspinania wytrzymałościowego. Tutaj doprowadzenie tlenu do mięśnia w trakcie ruchu nie jest już tak
istotne, gdyż wysiłki trwają jedynie kilka/kilkanaście sekund (energia mięśnia pochodzi z beztlenowego
spalania ATP), więc gdy już się spierdolisz na materace to poodychasz sobie do woli. Dlatego większość wspinaczy
stosuje tzw. technikę "pąsowej twarzy", tzn. w trakcie pokonywania boulderu mocno zaciskają usta mając płuca pełne
powietrza, co nie przydaje im uroku. Jednak nie o urok tu chodzi, ale o wyniki. Jak uczy doświadczenie z innych
dyscyplin sportowych "pąsowa twarz" jest techniką z gruntu błędną. Nawet początkujący kulturysta powie wam, że
podczas "pompowania" należy powietrze wypuszczać z płuc w trakcie ściągnięcia. Tak też powinno być w
boulderingu. W trakcie każdego przechwytu, lub też zaraz po nim, powinniście całkowicie opróżnić swoje płuca
poprzez gwałtowny wydech. Jeden ruch, jeden wydech. Może wam w tym pomóc głośny okrzyk. Jak zapewne zauważyliście
karatecy, czy też inne judoki, strasznie wrzeszczą przy ciosie, i nie jest to bynajmniej odstraszanie przeciwnika,
ale wspomaganie gwałtownego wydechu. Najbardziej zalecane są okrzyki z długą samogłoską w środku np.
'FAAAAAAAAAAAAAK'. Na początku będzie wam zapewne trudno zsynchronizować gwałtowny wydech z ruchem, ale jak już do
tego przywykniecie, okaże się, że jest to o wiele bardziej naturalny sposób poruszania się WdAhu niż gwałtowne
szarpnięcia z zaciśniętymi zębami.
Hiperwentylacja
Wyobraź sobie następującą sytuację: startujesz w zawodach boulderowych, przystawiałeś się do dłuższego problemu już
trzy razy, przy ostatniej próbie spadłeś z ostatniego ruchu, kurwa. Masz jeszcze trochę czasu, ale wydaje ci się,
że brak ci sił, twoje mięśnie domagają się odpoczynku, a płuca łapczywie chwytają powietrze, co wtedy? No cóż, jeśli
nie masz jakichś błyskawicznie działających środków dopingujących, wtedy jedyne, co ci pozostaje to hiperwentylacja.
Na czym polega ta sztuczka? To proste. Musisz 30 razy głęboko zaczerpnąć powietrza przez nos, wydychając je przez
usta, pamiętaj przy tym, aby stosować oddech przeponowy. Wdechy i wydechy powinny być mocne, szybkie, wręcz
gwałtowne, będąc równocześnie regularnymi. Zaraz po hiperwentylacji możesz poczuć lekkie zawroty głowy (tylko się
nie uzależnij), to wynik dużej ilości tlenu uderzającej ci do mózgu, jednak po chwili poczujesz, że twój umysł
staje się jasny, a twoje mięśnie nabierają ponownie mocy straszliwej.
Relaksacja
Jednak zanim wystartujesz w zawodach możliwe, że będziesz musiał spędzić wiele godzin (a nawet dni) w strefie
izolacji, co nie jest zbyt przyjemne. Zapewne dadzą ci o sobie znać "sympatyczne" i "przyjacielskie" spojrzenia
konkurentów, którzy najchętniej zagryźliby cię na miejscu. A zatem jedyne, co ci pozostaje to zrelaksować się.
Nie będzie to łatwe, jednak również tutaj klucz stanowi oddech. Ćwiczeń relaksacyjnych jest wiele i każdy powinien
wybrać sobie to, które odpowiada mu najlepiej, jednak na początek możecie spróbować następującej techniki:
I to wszystko, jeśli chodzi o podstawowe zasady oddechu, jednak dojście do mistrzostwa w kontroli oddechu i ciała
zajmie wam zapewne lata. Pamiętajcie, że bez jedzenia możecie przetrwać tygodniami, bez wody 5-6 dni, jednak bez
powietrza jedynie 4 minuty.